Świat i okolice - Tomek na czerwonej wyspie

Kiedy

19.11.2014
środa | godz. 18:30

Gdzie

Sala Wielka
Wydarzenie archiwalne

Tomasz Owsiany to Torunianin, absolwent romanistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, który w 2011 roku porzucił pracę w korporacji i na 9 miesięcy wyjechał na Madagaskar, aby na misji w niewielkiej mieścinie uczyć dzieci języka francuskiego. Pracował, podróżował i poznawał malgaskie realia. Efektem jego podróży stała się książka Tomek na Czerwonej Wyspie, którą w biblioteczce serii Poznaj Świat wydało Wydawnictwo Bernardinum.

Tytuł książki nawiązuje do serii Alfreda Szklarskiego o przygodach Tomka Wilmowskiego. Ale nie jest to typowa książka podróżnicza, ani reportaż. To opowieść o byciu na miejscu, gdzie piękno przyrody sąsiaduje ze smrodem i brudem,miejscu w którym można spotkać bogactwo ziemi i nędzę jej mieszkańców, prostą mądrość oraz niewiarygodne absurdy. Autor przygląda się, obserwuje i jest obserwowany, a jego świadomość białego człowieka powoli ulega przeobrażeniu.

Spotkanie w Dworze Artusa nie tylko będzie promocją książki, ale także bogato ilustrowaną zdjęciami relacją z wyprawy. Opowieścią o odkrywaniu Madagaskaru. O nowych pejzażach, zapachach, impresjach i twarzach. O kompleksach miejscowych, o łapówkarstwie, o kontraście dwóch światów, o języku malgaskim i o „żywej wodzie z cycka”. O niespokojnym śnie i przenikaniu natury, o muzyce i o miękkości lemurzych łapek. O podejściu do śmierci, o sile plotek i o prowincjonalnej moralności. O wyjątkowości bycia nauczycielem. O długiej drodze na północ z kozami na dachu, o nienawiści do psów i o kopalniach szafirów. O klątwach, czarownicach i olbrzymach, o docenianiu drobiazgów, o traktowaniu kobiet, chciwości oraz o tym, jak dyrektor gimnazjum został sprzedawcą nawozu. O wspaniałościach pierwotnego lasu i o wiosce poszukiwaczy złota. O urzędowym piśmie z prośbą o pożyczenie pary nożyczek. O tym, że łatwiej wykopać migdałecznik niż wyrwać własne korzenie…

Tam wszystko trzeba sobie przedefiniować. Zwykła ulica – rozumiana jako szlak komunikacyjny – nie istnieje. To żywy organizm, który wchłania i bywa nieprzewidywalny. Podobnie jest z odczytywaniem intencji osób, z którymi krzyżuje się nasz wzrok. W Europie jesteśmy w stanie domyślić się, co wyraża dana twarz. Tam to już nie jest takie proste.
Tomasz Owsiany w wywiadzie dla Nowości