Nadanie nowej nazwy Kafeterii Dworu Artusa!
Podczas spotkania z poetą Krzysztofem Karaskiem zorganizowanego z okazji Roku Herbertowskiego rozstrzygnięty zostanie konkurs na nową nazwę Kafeterii, mieszczącej się w Dworze Artusa. Internauci sposród dwóch propozycji wybrali, zgodnie z głosem Katarzyny Herbert, nazwę Struna Światła. Określenie nawiązuje do debiutanckiego zbioru wierszy Zbigniewa Herberta.
Zgodę na zaczerpnięcie nazwy Kafeterii z twórczości Heberta dyrektor Centrum Kultury Dwór Artusa Marek Pijanowski zdobył od wdowy po poecie, która jest bezpośrednim spadkobiercą dorobku autora „Rovigo”.
– Pani Katarzyna Herbert przyklasnęła, gdy dowiedziała się o tym pomyśle. Ale jak usłyszała „Pan Cogito”, to powiedziała: „Dajcie już spokój Panu Cogito. Gdziekolwiek jeżdżę, to jest Cogito, Cogito, Cogito. Nawet dom dla bezdomnych mężczyzn nazwali Pan Cogito, a obok dom dla bezdomnych kobiet Pani Cogito. I to bez mojej zgody. Odczepcie się już od tego Cogito. Zbyszek był tak różnorodny. Warto o tym pamiętać. A Struna Światła to piękna nazwa” – opowiada Pijanowski.
Toruńscy internauci byli tego samego zdania. Wyniki plebiscytu były jednoznaczne: 156 osób oddało głos na Strunę Światła, 52 osoby wybrały U Pana Cogito. Dyrektor Centrum Kultury Dwór Artusa zastrzega, że nowa kafeteria nie będzie „mauzoleum ku czci Herberta”:
– Można tu wpaść, napić się kawy, poczytać książkę, pogadać. Zobaczyć, jak poeta wyglądał, gdy był studentem. Zobaczyć, jak wyglądał rękopis wiersza Do Marka Aurelego, dedykowanego Henrykowi Elzenbergowi. Przyjrzeć się rysunkom.
Zapowiedzi się urzeczywistniają, bowiem w Kafeterii zawisły już zdjęcia poety z młodości, jego szkice, rękopisy… i symboliczna ceramiczna kura, pod którą usytuowany jest cytat:
Kura jest najlepszym przykładem, do czego doprowadza bliskie współżycie z ludźmi. Zatraciła zupełnie ptasią lekkość i wdzięk. Ogon sterczy nad wydatnym kuprem jak za duży kapelusz w złym guście. Jej rzadkie chwile uniesienia, kiedy staje na jednej nodze i zakleja okragłe oczy błoniastymi powiekami, są wstrząsająco obrzydliwe. I w dodatku ta parodia śpiewu, poderżnięte suplikacje nad rzeczą niewypowiedzianie śmieszną: okrągłym, białym, umazanym jajkiem. Kura przypomina niektórych poetów.
31 grudnia 2008 kończy się Rok Herbertowski, który wypełniały imprezy poświęcone postaci i dorobkowi literackiemu wielkiego poety. W uroczystości związane z dziesiątą rocznicą śmierci Herberta włączył się Toruń, gdzie autor Epilogu burzy ukończył prawo na UMK. Jak Dwór Artusa będzie pielęgnował pamięć o Herbercie w naszym mieście?
– Poprzez uczestnictwo w poezji, poprzez festiwale literackie, spotkania, warsztaty – mówi Pijanowski. – Niech w Strunie Światła dobrze brzmią i wyglądają poeci. Niech dobrze brzmią i wyglądają muzycy. Niech Apollo i Marsjasz ze znanego wiersza ścierają się. Niech wpadają do nas barbarzyńcy. Z ogrodów rzecz jasna, z ogrodów.
Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń


